Michelle Adams Moja siostra recenzja

Z debiutami jest tak, że większość z nich jest nieudana lub nijaka. Czytamy i zapominamy. Michelle Adams swoim thrillerem psychologicznym „Moja siostra” składa obietnicę, że jeszcze o niej usłyszymy.

Michelle Adams to 38-letnia pani naukowiec – fizjolog w kardiologii (cokolwiek to znaczy). Tu pozwolę sobie na małą dygresję – jeżeli każdy z naukowców miałby aparycję pani Adams, to mógłbym założyć biały fartuch, wdychać drobinki azbestu, wozić rowerem kryształki radioaktywnego uranu, nacierać się kwaskiem cytrynowym i robić masę innych rzeczy. Wszystko oczywiście w imię nauki! O analitycznym umyśle Michelle Adams najlepiej zaświadcza fakt, że urodziła się w deszczowej Anglii, a zamieszkała na słonecznym Cyprze. Tam założyła rodzinę i poświęciła się pisaniu. Efektem tego poświęcenia jest debiutancka „Moja siostra”.

Rozumienie kobiet oznacza zagładę

W trakcie czytania tej książki powróciła do mnie stara, mądra maksyma – facet nigdy nie zrozumie kobiety. Wielu próbowało, większość nie żyje. Ja nie próbuję, ale jestem ciekaw różnic między płciami. Dodam od razu, że ta ciekawość wykracza znacznie poza tę z okresu przedszkola i tematu „motylków” oraz „fistaszków”. Interesuje mnie, co kobiety myślą, jak interpretują różne zdarzenia. Dlatego czytanie tej książki – opowiedzianej w pierwszej osobie przez kobietę (i napisanej przez kobietę) – było tak interesujące.

Ale po kolei. Książka opowiada historię dwóch sióstr. Jedna z nich – nasza główna bohaterka Irini Haringford, z zawodu anestezjolog, została w wieku 3 lat oddana przez rodziców do wujostwa. Druga z nich – starsza o 4 lata Elle pozostała przy rodzicach. Dlaczego? To Irini chciałaby ustalić. Nadarza się ku temu świetna okazja, ponieważ… jej matka umiera i Irini ma pretekst, by wpaść do domu i pogadać z ojcem. Opuszcza więc spokojny Londyn i jedzie do rodzinnego domu w okolicach Edynburga. Rozpoczyna się ciąg tajemniczych zdarzeń. Pytania narastają lawinowo. Czy ojciec ją kocha? Czy siostra jest puszczalską psychopatką? Czy jej facet ją kocha? Czy matkę ktoś zabił?

Stephen King w spódnicy?

Zastanawiałem się, dlaczego ta książka mnie tak urzekła. Brakuje w niej przecież tysięcy retrospekcji, 47 jednoczesnych wątków, wielowarstwowych analiz psychologicznych. Myślę, że siła „Mojej siostry” tkwi w powolnym zasysaniu czytelnika w mroczny świat zawiłych relacji w rodzinie Irini. Autorka udanie próbuje nam podsunąć różne fałszywe tropy, pozwala łudzić się, że znamy już rozwiązanie, że wiemy, kto jest dobry, a kto zły. Opowiedziana w czasie teraźniejszym historia intryguje, daje możliwość poczucia emocji głównej bohaterki i – dla odważnych – próby ich zrozumienia. Chcemy tę historię rozwikłać, poznać jej zakończenie, mieć jasność.

Nie chcę Wam psuć czytania i nie zdradzę nic więcej. Powiem tylko, że warto tę książkę przeczytać. Świetnie spędzicie czas. Michelle Adams uwielbia powieści Stephena Kinga. Stefanem jeszcze nie jest, ale kto wie… Dajmy jej szansę.

Informacje i ciekawostki:

  • „Moja siostra” została napisana w 2015 roku, a wydana w 2017 roku
  • w Polsce wydało ją wydawnictwo Czarna Owca
  • książkę przetłumaczono na 17 języków
  • Michelle Adams napisała także drugą książkę „Between the lies”, ale póki co nie została ona przetłumaczona na nasz język i dostępna jest jedynie w formie e-booka.
  • „Gra Geralda” Stephena Kinga była powieścią, która zainspirowała Adams do pisania własnych powieści
  • Michelle Adams jest miłośniczką „Gry o tron”

Moja ocena: 8/10. A jak Wy oceniacie tę książkę?

„Moja siostra” – Michelle Adams
10 (100%) 1 vote

 

Michelle Adams w Internecie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*